Saturday, August 4, 2012

Prawo do Bycia Idiotą

I.


Sprawy "klauzuli sumienia" dla farmaceutów chyba nikomu przedstawiać nie muszę, robię założenie że nie dało się o niej nie słyszeć. Pozwolę sobie copypastnąć co napisałam parę miesięcy temu na FB:

"POPIERAM KLAUZULE SUMIENIA DLA FARMACEUTOW - na wolnym rynku kazdy powinien miec prawo powiesic na drzwiach sklepu wielka tablice z napisem "Jestem idiota ktory prowadzi firme nie dla zysku, a dla promowania quasi-religijnej, anty-racjonalnej i anty-ludzkiej ideologii, gardze klientami i ich czasem, ale zostawcie mi swoje pieniadze bo kiepsko sie glosi zabobony na pusty zoladek"

Dlaczego uzywam okreslenia "quasi-religijne"? Proste. W Biblii nie ma nic co usprawiedliwialoby zakaz antykoncepcji, za to jest pare fragmentow ktore do bolu jednoznacznie wskazuja na to ze Biblia uznaje zycie plodu za znacznie mniej wartosciowe niz dziecka lub doroslego (np. za spowodowanie poronienia u kogos ma grozic... mandat). Wszystko na co powoluja sie obecnie to wylacznie radosne nadinterpretacje, tak jak dla przykladu historia Onana ma byc potepieniem masturbacji i/lub stosunku przerywanego (co czesto jest rozszerzane na, wlasnie, antykoncepcje), podczas gdy tekst jest do bolu jednoznaczny - grzechem Onana byla odmowa splodzenia dziecka zmarlemu bratu w ramach lewiratu. No ale zeby to wiedziec nie wystarczy (i nie trzeba) w Biblie wierzyc, trzeba ja *przeczytac*."

II.


Ostatnio głośna stała się sprawa ośrodka wypoczynkowego "Farma Zdrowia" http://www.farmazdrowia.info.pl/

O co poszło? Znaczne zróżnicowanie cen dla Polaków i obcokrajowców i zastrzeżenie "Nie obsługujemy gości z USA oraz Izraela.".

Tu jest artykuł ze zrzutem ekranu - http://kontakt24.tvn.pl/temat,nie-obslugujemy-gosci-z-usa-oraz-izraela-rzecznik-praw-obywatelskich-zainterweniowal,54187,html?categoryId=496

Oczywiście zaraz rozległ się krzyk że nie mają prawa tego robić.

Moje nastawienie do Żydów, Izraela i antysemityzmu jest, zakładam, powszechnie znane. Jestem filosemitką, lub jak kto woli antyantysemitką. Jestem również kapitalistką.

Stwierdzenie że właściciel firmy "nie ma prawa" tego robić jest bzdurą. Oczywiście można to zdelegalizować, ale wg. obiektywnego, naturalnego prawa jego własność jest jego własnością, jeśli ma chęć zniszczyć ją w imię własnej głupoty to oczywiście może to zrobić i powinno mu się na to pozwolić. Ale to dłuższy temat.

Pomyślmy chwilę -

III.


- czy ktoś naprawdę się łudzi że antysemityzm czy "proliferskie" przesądy wypleni się przepisami? Niech rynek się tym zajmie. Jak to ktoś kiedyś powiedział, "nie można służyć dwóm panom"? Albo służą Mamonie, albo przesądom. Albo swoich firm używają jak bogowie przykazali do robienia pieniędzy, albo do robienia z siebie idiotów. Rynek prędzej czy później to zweryfikuje, a wprowadzanie przepisów przeciw "dyskryminacji w dostępie do towarów i usług" nie tylko tej dyskryminacji nie zapobiega, a utrudnia tę weryfikację, utrudnia klientom dostrzeżenie w porę gdzie nie wchodzić i nie zostawiać swoich pieniędzy.

Wyobraź sobie teraz że jesteś obywatelem USA i szukasz hotelu, powiedz mi - powiedz sobie - uczciwie, co być wolał:

a) Zastać na drzwiach (lub na stronie internetowej) zastrzeżenie "obywateli USA nie obsługujemy", powkurzać się parę minut, iść gdzie indziej i zostać obsłużonym normalnie, czy

b) Dostać przesoloną zupę, zimne mięso, brudną pościel i łazienkę w której ciepłej wody jakoś zawsze brakuje kiedy próbujesz wziąć prysznic?

Względnie, idąc do apteki po gumki wolisz:


a) Przeczytać na drzwiach "antykoncepcji nie sprzedajemy", czy


b) Dostać gumki poprzebijane igłą?

IV.


Powiedzmy sobie szczerze, co tak naprawdę oznacza taki przykładowy napis "Tylko dla białych" na drzwiach restauracji, komu szkodzi? Może okazyjnie zachęci kogoś do wejścia, ale dla normalnych potencjalnych klientów oznacza ni mniej ni więcej tylko "Jestem rasistą i idiotą, a mój rasizm jest dla mnie sprawą ważniejszą niż utrzymanie moje i mojej rodziny - właściciel".

Pozwólmy idiotom być idiotami, proszę. Niech Wolny Rynek i/lub Selekcja Naturalna się nimi zajmą. A jeśli jeszcze są... ehm... uczciwymi idiotami i uprzedzają nas o tym zanim popełnimy błąd i damy im nasze pieniądze i/lub stracimy u nich nas czas, to chwała im za to.

p.s. Na wypadek gdyby ktoś jakimś cudem nie załapał - w tym wpisie chodzi konkretnie o dyskryminację w dostępie do towarów i usług w prywatnych firmach, nie dyskryminację ogólnie.